31 lipca 2013

tatry vs. ja - jeszcze lipcowo


co tam rower, czas ponaciągać mamę

że niby ja mam tam jechać do góry? te kanapy to nie spadną?

kimanko na polance


trochę miasta

z tatusiem

na szlaku

przed małą wspinaczką

zdobywcy skałek

ach te jagody, mmmmniam

fioletowa buzia i medal za przejście strążyskiej

idziemy dalej

heloł

udało się, czas na kanapeczkę

jeeeest, wobospad:)
powrót z tatą

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna